TVP1: 'Przystań' wygrywa z konkurencją

Nowy polski serial TVP1 'Przystań' śledzi średnio 3,74 mln widzów. Opowieść o ratownikach WOPR zapewnia stacji pozycję lidera rynku, przed TVN i Dwójką.

ks / ks/ ks / ks
ks / ks/ ks / ks
Udostępnij artykuł:

Najwyższy wynik zanotował epizod otwierający serial. Zobaczyło go 4,18 mln widzów. Kolejna dwa odcinki zgromadziły przed telewizorami około 3,5 mln osób. Udział w rynku wyniósł 24,1 proc. w grupie 4+ oraz  23 proc. w grupie 16-49 - - wynika z danych AGB Nielsen Media Research dla Wirtualnemedia.pl. Przed rokiem Jedynka miała w tym paśmie 3,64 mln widzów i 24 proc. udziału w rynku (grupa 4+). 

 

TVP1 dzięki emisji "Przystani" dystansuje konkurencję. Druga pozycja z 3,06 mln widzów i 19 proc. udziału przypada TVN ( "Na Wspólnej", "W11"). Trzecia jest Dwójka, emitująca "Barwy szczęścia" oraz serial "Doktor House"(2,74 mln widzów i 17,7 proc. udziału). 

 

W profilu widowni dominują kobiety, widzowie powyżej 45 roku życia oraz mieszkańcy wsi i małych miast.

Serial ukazuje zawodowe i prywatne losy grupy ratowników na Mazurach. W "Przystani" występują zarówno znane twarze, jak Paweł Deląg, Sonia Bohosiewiczi Paweł Królikowski jak i debiutujący aktorzy Anna Szymańczyk, Mateusz Janicki, Marek Bukowski oraz Anna Czartoryska.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy dziennikarz w Radiu 357. To były korespondent Polskiego Radia

Nowy dziennikarz w Radiu 357. To były korespondent Polskiego Radia

Sport.pl+ także na papierze. Jako magazyn o mundialu

Sport.pl+ także na papierze. Jako magazyn o mundialu

OpenAI bliżej giełdy

OpenAI bliżej giełdy

Zmiana na czele Katolickiej Agencji Informacyjnej. Nowym szefem były rzecznik Jasnej Góry

Zmiana na czele Katolickiej Agencji Informacyjnej. Nowym szefem były rzecznik Jasnej Góry

Republika ujawniła rozmowy Giertycha. Sąd: Rachoń bez tajemnicy dziennikarskiej

Republika ujawniła rozmowy Giertycha. Sąd: Rachoń bez tajemnicy dziennikarskiej

Zero do potęgi, czyli Stanowski między Chajzerem i Braunem [OPINIA]

Zero do potęgi, czyli Stanowski między Chajzerem i Braunem [OPINIA]